Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2012

Jak już wspominałem wcześniej, w tym roku zmieniam znak, który będę promował. Nie oznacza to, że rozstaję się z firmą Max Computers, bo na szczęście dalej pracuję z tymi samymi ludźmi. Mimo to, zmieniamy markę.

4Max to rozwijający się obecnie sklep internetowy. Obecnie, na starcie oferuje głównie elektronikę, ale dajcie organizatorom trochę czasu, a wyrośnie tu drugie allego. I mówię całkiem poważnie. Zachęcam oczywiście do śledzenia asortymentu i zakupów, jeśli wypatrzycie coś dla siebie.

 

Za zmianą logo poszły zmiany kolorystyce tego, w czym będę biegał w tym roku. Zlecenie ponownie przypadło firmie Quest. Zeszłoroczny zestaw w warunkach polowych sprawdził się całkiem nieźle. Policzyłem, że na samych zawodach przeżył około 2000km, i dalej nadaje się do użytku. Stąd mian w samych ciuchach nie ma, są tylko dodatki – w końcu będę miał zimowe leginsy, których tak zabrakło mi w ostatnich rajdach, oraz bezrękawniki, których brakowało mi cały rok.

 Pod nóż za to poszła strona wizualna. Próbkę macie powyżej. Autorem, po konsultacjach ze mną, jest Marcin Bruzda. Nie wiem jak wy (zachęcam do oceny), ale ja uważam, że zmiany poszły w dobrym kierunku. Poza tym lubię pomarańczowy (koszulka z Jesiennych Trudów należy do moich ulubionych 😉 )

Istnieje minimalna szansa, że w ciuchach uda mi się pojawić już na Skorpionie, na który właśnie się zapisałem. Trzymajcie kciuki!

 

I jeszcze plotka na koniec: z dniem dzisiejszym team 4MAX liczy już dwóch zawodników. Ale tym pochwali się najlepiej autor pewnego Bloga w najbliższym czasie… 😉

Reklamy

Read Full Post »

Zgodnie z zapowiedziami, zaczynają się zmiany. Następny wpis będzie dotyczył ciuchów, jakie na ten rok przygotował mi sponsor, teraz jednak skupię się na przesyłce, którą dzisiaj odebrałem.

Było to nic innego jak para butów Vibram FiveFingers, a dokładnie model KSO

Pierwsze oględziny:

But nie wygląda tak ładnie jak na zdjęciu. Rzep sprawia wrażenie byle jak przyszytego, guma na podeszwie sprawia wrażenie wyciętej z formy i nieobrobionej. Do tego wierzchnia strona, choć przyjemna, nie wydaje się być przystosowana do biegania w terenie. A tak owe buty są opisane. Przy pierwszym włożeniu na nogę mały palec za cholerę nie chce wejść na swoje miejsce. W końcu wchodzi. But leży całkiem dobrze, nigdzie nie uciska. A raczej prawy but, bo w lewym jest problem z dużym palcem. Jak mierzyłem, wyszło 26cm, dokładnie tyle, na ile jest opisana rozmiarówka. Dobrze, że nie zdecydowałem się na skarpety, bo bym nie wszedł. No właśnie, skarpety. Nie czuję dyskomfortu, pomimo ich braku. But ma przyjemną wkładkę, góra jest lekka i prawie jej nie czuć.

Pierwsze kroki:

Jest twardo. Coś jak buty do garnituru, ale podeszwa nie jest płaska, tylko profilowana. Pierwsze kroki były trochę jak kroki boso po asfalcie – stopa przestawia się, krok jest trochę wymuszony. Po chwili jest lepiej i po asfalcie biegnie się nawet przyjemnie. No, ale pora zbiec na ścieżkę w parku. Oooo… to tu naprawdę jest tyle kamyczków?! Cóż, tym razem czułem je wszystkie. Producent mówił o bieganiu „jak na bosaka” no i wszystko się zgadza. Na szczęście po chwili pozostaje już tylko „czucie powierzchni”. Mimo to, osoby nie lubiące kamieni wkłuwających się w stopę nie pobiegają w terenie…

Pora na podniesienie poziomu trudności. Ścieżka wzdłuż Odry jest ostatnio w remoncie, całość to mieszanina błota, żwiru i większych kamieni, w dodatku dosyć nierówna. Żeby było ciekawiej, pobiegłem z małą latarką, więc widoczność za dobra nie była. Efekt? Palce dobrze sprawdziły się w trzymaniu podłoża, wbijając się w błoto. Za to tył nie trzymał prawie wcale. Nie było by problemu, gdyby nie to, że dotyczy to również trzymania buta na stopie. Miałem wrażenie, że but zsunie mi się z pięty. Nic takiego jednak się nie stało, rzep trzymał całkiem poprawnie. niestety, nawet minimalny kontakt z wodą oznaczał mokre palce – materiałowe wstawki między nimi kompletnie nie chronią od wody. O dziwo nie odczułem nic poza delikatnym dyskomfortem – może dzięki brakowi skarpety?

Na koniec, wracając, zrobiłem szybszy bieg na asfalcie. O, to było coś miłego – te buty są chyba stworzone do szybszego biegania, jakoś tak stawianie stopy stało się bardziej naturalne.

Wrażenia:

Po pierwsze, nie nazwałbym obecnie tych butów terenowymi. Na asfalcie sprawdzały się dużo lepiej niż na błocie. Zrobiłem w sumie około 5km, w większości po terenie. Niby mogłem więcej, ale nie chciałem ryzykować. achillesy i łydki i tak dostały w kość. Ale wierzę, że jest to kwestia zmiany techniki a nie samych butów. Pomimo braku skarpet i wody, nie poczułem, żeby but gdzieś uwierał czy obcierał. Dostają minus za małą, moim zdaniem, przyczepność i plus za  wygodę i lekkość. No i za futurystyczny wygląd 😀

Dam znać, jak pobiegam coś więcej, 5km to trochę mało na porządną ocenę. No i nie sprawdziłem jeszcze najważniejszego z mojej perspektywy, czyli chaszczowania. ale jestem dobrej myśli. Na razie buty dostają 3+/6 z szansą na  więcej.

Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.vibramfivefingers.com.pl

Read Full Post »

No i stało się – sylwester za nami, na zamykanie spraw przed nowym rokiem już za późno. Na większości blogów wpisy noworoczne popełnione, toteż mogę spokojnie temat zostawić – w końcu jest co czytać. Polecam zwłaszcza wpis o nagich biegaczach na rondzie w pewnym miasteczku. Jako przestroga, do czego może doprowadzić miłość do biegania. Warty odwiedzenia jest również blog Wojtka, na którym możemy poczytać o dzienniczku. Dobry pomysł na nowy rok, chociaż ja chyba zostanę przy wersji elektronicznej.

No, ale miało być o styczniu. Bo styczeń, jak się okazuje będzie… pusty. Niestety, po raz trzeci nie pojadę na Ełcką Zmarzlinę. Cóż, kalendarz mówi, że się nie da, no to się nie da i tyle. Zresztą, będzie co robić i chociaż życie prywatne nie jest tematem tego bloga, to pewne informacje mogą się tu przedostać. Niezależnie jednak od tego, będę musiał urozmaicić treningi, coby mieć podwaliny pod kolejne wpisy. Bo przecież nie wywieszę tabliczki „wracam za miesiąc”! Może w końcu zdecyduję się pisać poradniki o treningach?

P.s. A na liście startowej do 360tki jest już 11,5 zespołów! I Polacy w końcu  w większości!

Read Full Post »